Jestem, byłem, będę…
I znowu, reanalizując swoje zachowanie, często dochodzę do wniosku, że popełniam błędy. Wiem, że nikt nie jest doskonały… ale często zapominam o tym czego nie powinienem robić. Cóż, to w sumie nie takie ważne, ale dla siebie, chciałem zauważyć, że ‘powtarzam się’. Zmiana przychodzi z czasem, to fakt, ale, zmiana na lepsze powinna mieć czas zmniejszony do minimum. Eh, nie ważne.
Z soboty na niedziele, byłem na osiemnastce Karoliny… było bardzo miło i sympatycznie, chociaż chyba sama Karolina nie była w stu procentach zadowolona. Cóż, wniosek chyba prosty, fajnie być imprezowiczem, ale mniej fajniej jest być organizatorem.
Dzisiaj odbędzie się prapremiera ‘Paczuszki’ – filmu do którego napisałem muzykę. Co pozatym… w szkole jest raczej przyjemnie, ale zaczyna być coraz ciężej (rozkręcamy się z materiałem, sprawdziany, itd.). Dostałem dzisiaj piękną Canzone na organy i jest wogóle całkiem sympatycznie. Szkoda, że jestem tak w tyle z harmonią. ![]()
No ale koniec tych spraw przyziemnych, o takich najlepiej rozmawiać na żywo.
Jeżeli zaś chodzi o te inne, to mam tyle do powiedzenia, a tak mało możliwości (i okazji) do ich ekspresji. ![]()
Nie ma tu nikogo z kim mógłbym porozmawiać o pewnych psychologicznych problemach, które mnie nurtują, że nie wspomne o rozwiązywaniu własnych problemów życiowych…
Przepraszam, że ten post wyszedł taki niekonkretny – mam tyle do przekazania, a brakuje tej odrobiny czasu, żeby to uformować w zdania.
Kiedy tylko znajdę czas…
