Definicja życia
Człowiek jest żywy, kiedy potrafi marzyć. Bez marzeń jest tylko chodzącym trupem…
W chwili, kiedy nie mamy już żadnych marzeń, pozostajemy tylko roślinką, którą nasi bliscy podlewają i czekają, na powolną śmierć naszego ciała…
Człowiek jest żywy, kiedy potrafi marzyć. Bez marzeń jest tylko chodzącym trupem…
W chwili, kiedy nie mamy już żadnych marzeń, pozostajemy tylko roślinką, którą nasi bliscy podlewają i czekają, na powolną śmierć naszego ciała…
8 października pisałem:
Życie człowieka jest jak miska z wodą, którą delikatnie przechyliliśmy na jeden bok, a następnie upuściliśmy, tak by woda falowała i odbijała się od przeciwnych stron miski, do czasu aż ona się uspokoi by po dłuższym czasie wyparować… Nad miską widzimy swoje odbicie, które jest początkowo zniekształcone, a następnie stopniowo coraz mniejsze, wraz z parowaniem wody. Możemy próbować zapanować nad wodą, poruszając odpowiednio miską, ale grozi to wylaniem zawartości.
Jaki to ma związek z moim systemem wartości? Otóż nie jest według mnie wartością ani miska – nasze ciało, ani woda w niej znajdująca się – nasz umysł, dusza. Wartością jest sposób, w jaki ta woda faluje, czyli nasza unikalna metoda myślenia, sposób egzystowania i czasami to, co po sobie pozostawiamy. Owa metoda jest skutecznie niszczona przez współczesną miazgę homogenicznej pop-kultury, której, jakby się mogło wydawać, za zadanie jest zrównać wszystkich, jeszcze myślących, do dogmatycznego, jednorodnego zera.
Dlatego właśnie nasze prawdziwe wartości umierają. Mój system wartości jest moim własnym. A wartość ma coś, co jest oryginalne, pomysłowe, niejednorodne. Tworzyć wartości może każdy. Niestety każdy może je też zniszczyć.
Nad tym aksjologicznym problemem chyba każdy się zastanawiał. Bo co tak naprawdę ma wartość? Myślę, że każdy musi sobie na to pytanie sam odpowiedzieć. Dla mnie, z całą pewnością wartość ma życie, wiedza, rozum.
I właśnie pod tymi względami oceniam ludzi. Bo nie wszyscy są dla mnie równi. Ale wierzę w to, że człowiek nie musi osiągnąć czegoś wielkiego i tego pokazać publicznie, by być lepszym. A ci „lepsi” zwykle chrzczeni są idolami, czy autorytetami. Nie wierzę w te marionetki. Własna opinia i własne zdanie najbardziej się liczy. Wystarczy, że gdzieś tam, w tym maluczkim, siedzi skrywany intelekt, który On sam docenia. Sądzę, że ważne jest to, jakim się jest, a nie to, do czego się aspiruje lub kim się chce być.
Bardzo istotną wartością dla mnie, jest też posiadanie celu i dążenie do niego. Wtedy nie będziemy mogli sobie zarzucić tego, że jesteśmy nieciekawi, bo zawszę będziemy mieli coś do zrobienia, nie ważne, czy cieleśnie, czy duchowo.
Mój system wartości opiera się tylko i wyłącznie na czystym rozsądku i logice. Przed każdą większą, podjętą akcją zastanawiam się nad możliwymi konsekwencjami. Jeżeli skutki uboczne są minimalne – decyduję się na jej podjęcie i odwrotnie. Często jednak zdarza się, że ryzyko jest nieokreślone lub niejasne. Wtedy niejednokrotnie „łapię chwilę” według zasady „carpe diem”, gdyż bycie zbyt „ostrożnym” w za wielu przypadkach czyni człowieka po prostu nudnym. Taki człowiek, poprzez swoją zbytnią rozważność, zamyka sobie wiele dróg przed sobą.
Inną ważną wartością jest słowo i rozmowa. Jest to podstawowy środek pomagający w ekspresji siebie i w rozwoju intelektualnemu. Czasami rozmowa na dany temat potrafi dać lepsze rezultaty, niż wielogodzinna kontemplacja.
Muszę również dodać, że nie liczy się dla mnie ocena niczyja inna, niż moja własna. Uważam, że ocenianie w ogóle mija się z celem. Gdy robimy coś dla siebie i własnej satysfakcji, nigdy nie powinna być potrzebna ekshibicja naszych tworów komukolwiek. Większość ludzi niestety robi wiele rzeczy tylko po to, by się nimi pysznić, na pokaz. Mimo to, zupełnie inne zdanie mam na temat krytyki, która jest kluczowa do uzyskania stanu zbliżonego do perfekcji, która sama w sobie jest wartością.
A więc… Mój system wartości opiera się na przejrzystości, jasności i logiczności podejmowanych działań. Ważne jest też posiadanie celów w życiu, podejmowanie własnych decyzji, rozmawianie, wyrobiony własny gust i opinia. Nikt nie ma prawa na mnie wpływać lub zmieniać moich poglądów. To, kim jestem, definiuje ja i tylko ja, a jedynym ograniczeniem moich możliwości tworzenia nowych wartości jest fizyka i swoje ciało. Własny system wartości jest również wartością samą w sobie. Dlatego według mnie jednostka, a nie masa ma swoją ogromną, niepowtarzalną wartość.
No… A teraz tak ogólniej – nic nie pisałem od ponad miesiąca. Bywa. Byłem tu i tam, w Niemczech, w Holandii, działo się bardzo dużo i mógłbym tu wszystko napisać… tylko po co. I tak nikt tego nie przeczyta
Ostatnio źle się czuje, z bardzo różnych powodów, ale to chyba zostawię na inny czas, bo teraz kolega z internatu się denerwuje i nie może przeze mnie spać… Cóż. Zatem kończę.
Ahoy!