Archiwum

Archiwum dla ‘przemyślenia’ Kategoria

Refleksje i… wina

Sierpień 11th, 2006 6 comments

Mądry człowiek, zawsze najmocniej żałuje swoich błędów. Najbardziej wini siebie. Najbardziej miesza się z błotem… I najdłużej nie może sobie wybaczyć.
Jak długo musi się nienawidzić, żeby odpokutować za swoje czyny… Do cholery, czy nie stać nas, ludzi, na chociaż odrobinę obiektywności i respektu do własnej osoby? Chyba każdy z nas ma na sumieniu coś złego. Zwykle nie chodzimy po ulicy krzycząc co nas gryzie. A szkoda. Czasami wartoby…
A co jeżeli naprawde jest się winnym?

W poniedziałek lub we wtorek idę z Justysią, Markiem, Agą i Bóg wie kim jeszcze na wycieczkę. ;)
Nie mogę się doczekać… :)

Dostałem propozycje wstąpienia do zespołu jako główny wokalista. Zobaczymy jak to się wszystko potoczy, jak już wpadnę do nich na próbę…

A jutro koncert z Guciem… miejmy nadzieję, że nie będzie to całkowita porażka.

Kategorie:ja, przemyślenia Tagi:

Kurz wszędzie, wszędzie kurz…

Sierpień 5th, 2006 Brak komentarzy

Nie miałem pojęcia ile tego jest.
Półtora tysiąca książek ułożonych w stosach w pokoju taty, mój pokój z zawartością szaf z ubraniami, sto dwadzieścia siedem kaset wideo, krzesła, komputery, telewizor, obrazy, rzeźby taty, piżamy, pod nogami buty, siatki i inne drobiazgi… Wszędzie kurz i kurz… chusteczki do nosa w kieszeni.
Uspokaja kojąca muzyka Pat’a Metheny’ego…
Znalazłem nawet kasetkę do kamery cyfrowej z czasów kiedy mój tata pracował w RMF Scena & Studio. Z ciekawości przeglądnąłem zawartość – okazało się, że jest tam 30 minut koncertu Myslovitz z Koszalina. ;-)

Kategorie:ja, przemyślenia Tagi:

Remont i…

Sierpień 5th, 2006 Brak komentarzy

Właśnie. Remont. Na szczęście już połowę mam za sobą. Dobry pan Krzysztof przyszedł dzisiaj do mnie trochę fizycznie pomóc. W ramach odpoczynku obejrzeliśmy Vanilla Sky – przedziwny film. Ale dobry.

Często zdarza się, że mam na coś niesamowitą chęć. Na szczęście (a może [i]niestety[/i]?) działa moja samokontrola. Poprostu się powstrzymuję.
A dzisiaj miałem taką chęć… bardzo dziwną. Chciałem wylać sobie na twarz… talerz zupy pomidorowej.

Na prawdę nie wiem skąd u mnie takie instynkty… ;)

Pozatym, że teraz najchętniej polatałbym sobie pomiędzy chmurkami, nie mam już chyba dzisiaj nic do przekazania. Co dziwniejsze, nie mam nawet pomysłu na wiersz, mimo, że zwykle wieczorem coś wymyślam (na szczęście prawie nigdy tego nie zapisuje – lepiej dla Was, bo nie musicie tego czytać ;) )…

No dobrze już… idę wpełzać pod kołdrę.
Dobranoc :*

Kategorie:ja, przemyślenia Tagi: