wola
nie poddałem sie?
nie poddałem się.
nie poddałem się!
czy poddałem się?
nie.
nie poddałem się.
nie poddałem sie?
nie poddałem się.
nie poddałem się!
czy poddałem się?
nie.
nie poddałem się.
odwiedziła mnie wczoraj
śmierć
zapukała.
otworzyłem.
powitałem ją.
skosztowała herbaty.
wyszła.
lecz… nie pamiętam jej twarzy…
dlaczego…?
dlaczego…
nie pamiętam…
twarzy…
dlaczego nie pamiętam…
dlaczego?
Zrobiłem sobie dzisiaj pudełko.
Wyjątkowo piękne pudełko.
Najcudowniejsze pudełko na całym świecie!
Jednak szkoda…
Szkoda,
że to tylko pudełko.
posągi i statuetki,
są lepsze od nas, ludzi.
nie muszą myśleć,
nie muszą podejmować decyzji,
nie czują,
milczą.
nie ranią uczuć,
nie znają wstydu,
nie potrafią nienawidzić,
milczą.
o ile łatwiej byłoby żyć,
gdybyśmy byli
posągami
posągami…
sopelki lodu płaczą, gdy jest ciepło
ludzie płaczą, gdy brakuje im ciepła
ogień płacze, gdy go gasimy
nie gaśmy naszych uczuć
nie my byliśmy tam.
to On.
niemy był.
nie my widzieliśmy.
to był On.
niemy On.
nie my nie wiedzieliśmy.
nie my nie umieliśmy.
niemy.
nie powiedział ani słowa.
niemy.
Mówić.
Mówić można wiele.
Czuć.
Czuć też można wiele.
Jaka szkoda,
że pomimo tej wspólnej cechy to nie to samo.
dzisiaj, o tak, byłem w dziurze.
dziurze czarnej,
czarnej dziurze.
ciemno było.
było ciemno.
nie miałem nic przy sobie.
…a było ciemno
czy ktoś wreszcie mógłby włączyć światło?
czy ktoś wreszcie mógłby Mi włączyć światło?
może nie potrafię mówić,
nie potrafię milczeć,
nie potrafię płakać…
ale wciąż żyję,
i lamentuje,
do pozostawionej za plecami pustki…
nie widzę świata -
nie szukam odpowiedzi…?
tulę się do miękkiej nicości,
zapada zmrok,
śpię… niezważając na otaczającą mnie realność świata…
pękająca szklana bariera powoli zanika,
mgła się rozrzedza,
i już rozumiem…
to nie ja prowadzę życie,
to życie prowadzi mnie…
i mimo, że nadal tego nie pojmuje,
to żyję nadzieją, że ta pustka za plecami nie będzie już tak jałowa,
bezuczuciowa…
nadzieją, że chociaż trochę zrozumiem,
o tym, że życie nie jest bezcelowe…
i już wiem,
że może nie jestem amores adictus
ale jeszcze mogę kochać,
potrafię kochać,
potrafię patrzyć,
potrafię widzieć…
potrafię zobaczyć to, czego do tej pory nie widziałem,
i wstać,
pójść za tym,
lecz jest ta mała iskierka nadziei,
że gdy się obudzę – nie zobaczę pustki,
zobaczę to, co straciłem,
to, czego już nie odzyskam…
prawdziwe życie…