Mądry człowiek, zawsze najmocniej żałuje swoich błędów. Najbardziej wini siebie. Najbardziej miesza się z błotem… I najdłużej nie może sobie wybaczyć.
Jak długo musi się nienawidzić, żeby odpokutować za swoje czyny… Do cholery, czy nie stać nas, ludzi, na chociaż odrobinę obiektywności i respektu do własnej osoby? Chyba każdy z nas ma na sumieniu coś złego. Zwykle nie chodzimy po ulicy krzycząc co nas gryzie. A szkoda. Czasami wartoby…
A co jeżeli naprawde jest się winnym?
W poniedziałek lub we wtorek idę z Justysią, Markiem, Agą i Bóg wie kim jeszcze na wycieczkę. 
Nie mogę się doczekać…
Dostałem propozycje wstąpienia do zespołu jako główny wokalista. Zobaczymy jak to się wszystko potoczy, jak już wpadnę do nich na próbę…
A jutro koncert z Guciem… miejmy nadzieję, że nie będzie to całkowita porażka.
Na prawdę zacząłem się martwić swoim egzaminem we wrześniu. Jeszcze nic nie umiem, a do nauczenia się sporo materiału. Chyba powinienem się za to zabrać. Żeby tylko jeszcze była chęć. Nie chce mi się chcieć.
Ostatnie dwa dni były przeleniuchowane, chociaż udało mi się przesiać trochę muzyki. Skoro już o tym piszę, to stwierdziłem, że muszę w końcu kiedyś nagrać mój pomysł – swoją piosenkę. Temat już mam, gorzej będzie z tekstem.
W sobote robimy mały koncert z Guciem. Mam nadzieję, że nie będzie jakoś bardzo źle.
Dzisiaj już jestem nieźle wyczerpany intelektualnie i nie mam siły pisać nic ładnego, to więc będzie jeden z nudniejszych postów 
Wybaczcie.
…chciałem jeszcze o czymś napisać, ale się powstrzymałem.
Mój (nieco już nieaktualny) testament.
W lęku przed życiem,
uciekamy w cień.
W deszczu szarych, od dawna wygasłych, spadających gwiazd
odnajdujemy swoje marzenia -
jak strzały z łuku trafiają w nasze,
zakurzone serca,
wbijają się,
tworzą w nich dziury.
Podziurawione
przeciekają.
Sącząca się krew
nawilża grubą warstwę kurzu
tworząc błoto.
Płaczą mokre od krwi,
- ostateczny ból…
Wyciśnięte z ostatniej kropli
puste serca,
umierają,
usychają…
zrozumiałem jak…
bezradny jest
on.
on odnalesc sensu nie moze
on zagubił się
zrozumiałem jak…
trudny wybór ma
on.
on poskromić uczuć nie może
on zapłakał…
zrozumiałem jak…
fałszywy jest
on.
on uczciwy być nie może
on, przeciwko sobie działa
przeźroczysty jak lód,
on.
zagubiony jestem…
on
to ja.
nie poddałem sie?
nie poddałem się.
nie poddałem się!
czy poddałem się?
nie.
nie poddałem się.
odwiedziła mnie wczoraj
śmierć
zapukała.
otworzyłem.
powitałem ją.
skosztowała herbaty.
wyszła.
lecz… nie pamiętam jej twarzy…
dlaczego…?
dlaczego…
nie pamiętam…
twarzy…
dlaczego nie pamiętam…
dlaczego?
Zrobiłem sobie dzisiaj pudełko.
Wyjątkowo piękne pudełko.
Najcudowniejsze pudełko na całym świecie!
Jednak szkoda…
Szkoda,
że to tylko pudełko.
posągi i statuetki,
są lepsze od nas, ludzi.
nie muszą myśleć,
nie muszą podejmować decyzji,
nie czują,
milczą.
nie ranią uczuć,
nie znają wstydu,
nie potrafią nienawidzić,
milczą.
o ile łatwiej byłoby żyć,
gdybyśmy byli
posągami
posągami…